Nazywam się Beata. Jestem polską artystką mieszkającą i tworzącą w Wiedniu. Jestem samoukiem, a sztuka towarzyszyła mi od zawsze – dorastałam w domu, w którym była obecna każdego dnia. Mój ojciec jest malarzem i rzeźbiarzem, co miało ogromny wpływ na moją wrażliwość i sposób postrzegania formy. W 2020 roku zaczęłam tworzyć obrazy tekstylne. Była to moja intuicyjna odpowiedź na niepokój i napięcie związane z czasem pandemii. Powolne przeplatanie wełnianej przędzy przez lniane płótno stało się dla mnie formą wyciszenia – procesem niemal medytacyjnym, w którym ręce pracują, a umysł odpoczywa.
Choć pandemia minęła, moja fascynacja sztuką tekstylną pozostała i z każdym rokiem pogłębia się coraz bardziej. Przełomowym momentem był dla mnie rok 2021, kiedy w Wiedniu odwiedziłam monumentalną wystawę Sheili Hicks. Jej twórczość utwierdziła mnie w przekonaniu, że to właśnie ta droga artystyczna jest mi najbliższa.
Inspirację czerpię z rzeźby i pracy z formą. Szczególnie bliscy są mi artyści tacy jak Barbara Hepworth, Isamu Noguchi, Henry Moore, a także wybitna polska artystka Magdalena Abakanowicz oraz Sheila Hicks.
Jako artystka-samouk kieruję się intuicją i emocjami. W momentach melancholii tworzę prace monochromatyczne i minimalistyczne, natomiast w okresach euforii sięgam po intensywne kolory i odważne zestawienia. Pracuję w technikach mieszanych, łącząc wełnę owczą, farby akrylowe oraz metaliczne płatki na jednym płótnie. Te elementy stanowią charakterystyczny motyw mojej najnowszej kolekcji.
My name is Beata. I am a Polish artist living and working in Vienna. I am a self-taught artist, and art has been present in my life for as long as I can remember. I grew up in a home where art was part of everyday life — my father is a painter and sculptor — which strongly influenced my sensitivity and my way of perceiving form.
In 2020, I began creating textile paintings. This practice emerged as an intuitive response to the anxiety and tension brought on by the pandemic. The slow process of weaving wool yarn through linen canvas became a form of mental release — a nearly meditative state in which the hands are active while the mind finds rest.
Although the pandemic has passed, my fascination with textile art has remained and continues to deepen with time. A pivotal moment in my artistic journey came in 2021, when I visited a monumental exhibition of Sheila Hicks in Vienna. Her work profoundly inspired me and confirmed that this was the artistic path I wished to follow.
My work is deeply influenced by sculpture and an exploration of form. I draw inspiration from artists such as Barbara Hepworth, Isamu Noguchi, Henry Moore, as well as the renowned Polish textile artist Magdalena Abakanowicz and, once again, Sheila Hicks.
As a self-taught artist, I work intuitively, guided by emotion and mood. During moments of melancholy, I create monochromatic and minimalist compositions; at other times, when experiencing euphoria, my works become vibrant and bold. I employ mixed media techniques, combining sheep’s wool, acrylic paint, and metal leaf on a single canvas. These elements define the character of my latest collection.